sobota, 28 lutego 2015

Wakacyjnie

Wakacyjne wspomnienia z Helu. Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę doczekać się lata, żeby zrzucić z siebie te wszystkie cięzkie kurtki, swetry, a z szafy wyjąć np. taki letni kombinezon. W minionym sezonie kapelusze były modne, mam nadzieję, że i w tym roku będą noszone, bo mam już pomysł na kolejną stylizację. Trzeba tylko poczekać jeszcze 3 miesiące...





> czarny kapelusz
> kombinezon
> sandały z rzemykami
> kurtka jeansowa
> kolczyki "żyrandole"

czwartek, 26 lutego 2015

Marilyn

Oto jeden z moich pierwszych i najstarszych portretów Marilyn Monroe, jaki zachował się w domu. Miałam wtedy 11 lat.  


2001

A poniżej już szkice 2-minutowe Marilyn wykonane na studiach 10 lat później.


2011

poniedziałek, 23 lutego 2015

Gulasz po chińsku

Z nazwy "po chińsku", ale przepis znalazłam w książce "Kuchnia Polska", więc ile w tym z Chin, a ile z Polski, sami oceńcie. 


SKŁADNIKI:
> 60 dag karkówki lub łopatki wieprzowej (wszystkie składniki zmieniłam o połowę)
> 1 szklanka miodu (polecam 1/3 szklanki na 250 g mięsa)
> 2 cytryny
> sok z 1/2 cytryny
> 1-2 łyżki suszonych ziół prowansalskich 
> 2 łyżki mąki
> 2 łyżki margaryny lub oliwy
> sól, pieprz

Mięso umyć i osuszyć, pokroić na długie paseczki. Skropić sokiem z cytryny, natrzeć solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. 


Zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki przynajmniej na godzinę. Obsmażyć na tłuszczu na złoty kolor. W rondelku z nierdzewnej stali rozgrzać miód (można podłożyć ochronną płytkę), włożyć kawałki mięsa i dusić pod przykryciem na niewielkim ogniu 10 min. Uważać, aby miód się nie przypalił. Przełożyć do natłuszczonej formy do zapiekania. Cytryny obrać, usunąć pestki i pokroić w kostkę. Wymieszać z mięsem,


 przykryć folią aluminiową i wstawić do nagrzanego piekarnika (180 *C) na 40 min. Podawać najlepiej z kaszką kuskus zalaną wrzącym rosołem z kostki lub z ryżem ugotowanym na sypko w wodzie z dodatkiem soku z cytryny i listka laurowego. 

piątek, 20 lutego 2015

Na spotkanie

Było już ciasto "Lazurowe zapomnienie" z niebieską galaretką, czas teraz na stylizację w identycznej morskiej kolorystyce. Kusiło mnie, żeby dobrać wszystkie rzeczy tj. naszyjnik, chusta, bluzka, a nawet lakier do paznokci i cienie do powiek w jednym kolorze. Kontrast robią tylko czarne leginsy. 











Mój makijaż oczu: 
1) Najpierw nakładam cienką warstwę pudru (Feather Finish Refill Misty Beige 08) na powieki
2) Potem nakładam ciemny szary cień (Avon true color Smokey Eyes) na górną powiekę zaznaczając także jej kontur
3) Następnie pokrywam ten cień niebieskim cieniem ( z palety Ruby Rose 54-Colour Eyeshadow HB-354) na górnej powiece i zaznaczam linię także na dolnej
4) Rozjaśniam cienie i skórę pod brwiami i wewnętrzne kąciki oczu różowym cieniem (z zestawu Avon true color Smokey Eyes)
5) Rysuję eyelinerem (Wibo Deep Black) kreskę, zaczynając od środka, żeby większą ilość tuszu rozprowadzić ku zewnętrzym kącikom oczu, kończąc łukiem na kształt kocich oczu i po wewnętrznej stronie rysując najcieńszą linię
6) Na dole zaznaczam czarną kredką (Rimmel Jet Black 06) kontur powieki w środku wykraczając nieco poza linie przy wewnętrznych kącikach, tak aby tam była najgrubsza kreska, którą łączę z eyelinerem 
7) Na koniec tuszuję rzęsy maskarą (Manhattan SuperSize Volume Deligh)  zaczynając od dolnej powieki, a potem przechodząc do górnej

wtorek, 17 lutego 2015

Barszcz z fasolą

Czerwony barszcz to moja ulubiona zupa. 


SKŁADNIKI:
> 1 drobiowa porcja rosołowa (zastąpiłam drobiową kostką rosołową)
> 1 porcja młodej włoszczyzny z kapustą
> 50 dag ziemniaków
> 25 dag buraków
> puszka konserwowej białej fasoli
> łyżka mąki pszennej
> 1/2 szklanki śmietany
> garść posiekanej zieleniny (natka pietruszki, koperek)
> 1-2 listki laurowe 
> 2-3 ziarna ziela angielskiego
> sól, pieprz
> cukier
> sok z cytryny
> warzywna przyprawa typu vegeta

Mięso umyć, zalać 6 szklankami wody z łyżeczką przyprawy warzywnej, dodać listki laurowe i ziele angielskie, gotować 30 min. Buraki obrać, zalać wodą tak, aby były zaledwie przykryte i gotować do miękkości. Włoszczyznę oczyścić, i drobno pokroić, dodać do zupy, zagotować na małym ogniu.


 Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę, dodać do zupy i gotować do miękkości. (Wyjąć mięso, oddzielić od kości i pokroić w drobną kostkę.) Buraki zetrzeć na tarce z dużymi otworami





 (można nadziać na widelec, gdy jeszcze są ciepłe i w ten sposób zetrzeć, nie czekając, aż ostygną)i razem z wywarem dodać do zupy,


 dodać też fasolę z zalewą, zagotować,


 doprawić sokiem z cytryny, cukrem, solą i pieprzem. Śmietanę wymieszać z mąką i rozprowadzić kilkoma łyżkami lekko ostudzonej zupy, wlać do garnka i podgrzewać, stale mieszając, dopóki zupa nie zgęstnieje, nie dopuszczając jednak do wrzenia. (Dodać pokrojone mięso) i posiekaną zieleninę, wymieszać. 

A Waszym zdaniem jaka zupa jest najsmaczniejsza? 

poniedziałek, 16 lutego 2015

wtorek, 10 lutego 2015

Lazurowe zapomnienie

Czy nie tęsknicie już za latem? Za krystalicznie niebieskim morzem, rajskimi egzotycznymi wyspami otoczonymi błękitną laguną? To ciasto pozwoli Wam na chwilę zapomnienia :) 


SKŁADNIKI:
> 4 jaja
> 3/4 szklanki cukru
> 15 dag mąki
> 1/2 opakowania cukru waniliowego
> 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
> galaretka niebieska "Wodzisław"

> ewentualnie aromat do nasączenia biszkoptu (może być też kawa, herbata, czy sok z cytryny)




Białka ubić na sztywno dodając na początku ubijania szczyptę soli. Do ubitej piany dosypywać po łyżce cukru , dalej ubijając. Następnie wrzucić po jednym żółtku, ubić. Mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia wsypać do masy i delikatnie wymieszać. Ciasto wylać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i delikatnie wyrównać. Wstawić do średnio nagrzanego piekarnika (180*C), piec ok. 40 min. Po upieczeniu ciasto zostawić do ostygnięcia w formie. 




Polecam wykorzystać większą tortownicę, bo ja musiałam przekroić biszkopt na pół, tak duży wyrósł. Można udekorować owocami na środku, tak aby przywodziły na myśl wyspę i zalać dookoła biszkopt tężejącą niebieską galaretką.



Przepis pochodzi z opakowania niebieskiej galaretki Wodzisław. 

wtorek, 3 lutego 2015

Gitara

Na gitarze gram już od ponad 11 lat. Pierwsze lekcje brałam jeszcze w trakcie gimnazjum. Chodziłam do Domu kultury i uczyłam się głównie grać akordy i melodię z tabulatury. Potem w wieku 16 lat poszłam do Szkoły Muzycznej i tam przez 3 lata uczyłam się grać na tym instrumencie z nut. Dlatego też gitara stanowi tematykę moich rysunków. Dzisiejsze prace narysowałam z wyobraźni. Jednak wolę rysować to co rzeczywiste, widzialne. 


Gitara klasyczna, farby plakatowe, rysunek z okresu studiów, ok. 2009 r.


Gitara basowa, kredki. Projekt plakatu koncertowego zespołu Salt & Pepper wykonany na zajęciach z Organizacji reklamy, 2011 r. 


Gitara klasyczna, kredki, rok nieznany ;)